Temat: Viagra bez ograniczeń?
Firma Pfizer, producent Viagry od kilku lat czyni starania, by jej sztandarowy lek na impotencję, mógł być sprzedawany bez recepty na terenie Unii Europejskiej, czyli także w Polsce. Oznaczałoby to, że w Europie Viagra mogłaby być sprzedawana bez wizyty u lekarza. Jak można się domyśleć, tłem tych działań jest perspektywa silnego wzrostu sprzedaży i jego dalszej popularyzacji, bo zmianie jego statusu na "lek bez recepty".
Oczywiście producent jako powody podaje, chęć ułatwienia dostępu do leku dla mężczyzn, którzy nie są w stanie przełamać bariery wstydu i nie leczą w ogóle swojej przypadłości. Drugi argument to przejęcie częściowego popytu z czarnego rynku, gdzie zdarza się (wg Pfizera często) sprzedaż leków niepełnowartościowych bądź sfalsyfikowanych.
A dzisiejszy czarny rynek to ok. 2/3 całego rynku facmaceutyków na impotencję, jest więc o co walczyć.
Amerykański producent chce, by pigułki można było kupić w aptece tak, jak kupuje się zwykłe środki przeciwbólowe. Bez recepty miałyby być dostępne najniższe dawki leku, czyli tabletki zawierające tylko 50 mg pobudzającego erekcję środka - sildenafilu. To pozwoli na zakup jednej mocniejszej lub dwóch słabszych pastylek. Wystarczą na jeden około godzinny stosunek.
Pomysł Pfizera nie podoba sie jednak ekspertom. Uważają że, przed zażyciem tego leku pacjent powinien odbyć konsultacje z lekarzem, który musi go przestrzec przed skutkami ubocznymi i poinstruować, jak lek stosować. A przecież Viagra przyjęta niepoprawnie - nie działa wystarczająco silnie, lub w ogole.
Oczywiście, prawdą jest, że Pfeizer ma problem z czarnym rynkiem, który nie tylko przyczynia się do ogromnych strat, ale także psuje opinie firmie. Pytanie czy zezwolenie na jej legalną sprzedaż bez recepty do dobra metoda rozwiązania problemu?
