Samcowi zależy żapłodnić kobietę a samicy być zapłodnioną, skoro w świecie zwierząt zapachy odgrywają kluczową rolę, trudno żeby u ludzi było inaczej. Nawet jeśli to atawizm, to pewne pozostalosci musiały pozostać, dzieli nas tylko kilkadziesiąt tysięcy lat od małpoludów.
Istotne jest to, żeby samiec wybrał samicę zdrową, dobrze zbudowaną (nie grubą!) bktóra urodzi silne zdrowe potomstwo, tam samo samica szuka samca, silnego (dzisiaj z racji postępu cywilizacyjnego - często silnego intelektualnie) ktory zapewni jej i potomstu żywność. Nie o same zapachy więc chodiz, ale o korelacje zapachów i tych warunków, wyglądu prezencji, cech charakteru. Prawdopodobnie istnieje jakaś korelacja której nie rozumiemy, i rozumieć nawet nie musimy, żeby ją instynkyownie odbierać. Psikając się feromonami (prawdzimy) rozumiem, że wtedy imitujemy te cechy osobnicze istotne dla partnera płciowego.