1

Temat: Ballada o viagrze

Autor: nieznany

Słuchajcie ludziska, zaśpiewam Wam balladę,
Kupił Viagrę dziadek, taki był przypadek.
Przybiega z apteki, lachą drzwi otwiera,
Babka przerażona na niego spoziera.
Coś ty stary zrobił, że ci stoi kuśka?
Nie ma czasu gadać, chodź babo do łóżka!

Jęczy dziadek, stęka, dymać już nie może,
A tu kuśka stoi mój ty Panie Boże!
Babka rozpalona jęków nie chce słuchać,
Biednemu dziadkowi dalej każe ruchać.
Mówi dziadek babce, rady mej posłuchaj,
Ja się wznak położę, ty się sama ruchaj.

Tak sobie używała, aż gorączka spadła,
Babka wykończona koło dziadka padła.
Dziadek wstał z tapczanu, złapał w biegu gatki
I pędem poleciał dymać do sąsiadki.
Siadła na tapczanie załamana babka,
Przez tę całą Viagrę wnet pochowam dziadka.

Patrzy w okno babka, pies to czy niedźwiadek,
A to od sąsiadki wlecze się jej dziadek.
Stanęła w drzwiach babka, Viagrę mu zabrała,
Dymał będziesz wtedy, gdy ja będę chciała.
Clinton z Ameryki Viagrę nam tę przysłał,
Aby o swej biedzie w Polsce nikt nie myślał.

Cwaniak z tego Billa, cygaro ma zdrowe,
Gdyby chciał, to mógłby wydymać i krowę.
Z tej ballady morał wnet wynika taki,
Będzie w Polsce biednie, lecz będą dzieciaki.
Przyszłość to narodu, lecz żyć nie ma za co,
Nasi pracodawcy nam chu**wo płacą.

Wielebny z ambony już zaciera ręce,
Chrztów w Polsce przybędzie, poza tym nic więcej.
Wpierw z aborcją walkę w Polsce prowadzili,
Teraz Viagrę dali byśmy się mnożyli.
Biedny Polak, biedny, z biedą się boryka,
Wpierw go dymał ruski, teraz Ameryka.

Popieram Sprzeciwiam się